Posty otagowane jako trening zimowy
Chociaż za oknem śnieg i plucha, każdy mijający dzień coraz bardziej przybliża sezon startowy 2012. Staram się o tym pamiętać i nie marnować czasu. Trening wykonany teraz decyduje w końcu o tym, jaka będzie forma w lecie. I jak na razie wszystko wygląda u mnie dobrze.
Czas na raport treningowy. Ostatnie dni starego roku oraz pierwsze nowego były bardzo udane. Pogoda dopisuje, Ola jest u mnie w Słupsku. Biegamy razem, wykonując potężną pracę. Zdrowie dopisuje, samopoczucie i pogoda również.
Zaczął się ostatni tydzień mojego pobytu w Polsce. Na razie udaje się utrzymać zdrowie, chociaż po ostatnich dniach jestem dosyć zmęczony. Nie biegam dużo, ale w śniegu jest bardzo ciężko. Do tego w Słupsku od wczoraj odwilż, na chodnikach straszna ciapa. Cały czas trzymam dużą objętość siły i sprawności.
No to po bieganiu. Koniec, amen, szlus. Powaliła mnie pogoda.
Trening do nowego sezonu można już oficjalnie uznać za rozpoczęty. W tym tygodniu trenowałem codziennie, przebiegając 89km. To niewiele, ale głównym celem przygotowań w najbliższych tygodniach jest praca nad siłą, dynamiką, szybkością. Ten sposób przygotowania ma swoją oficjalną, mało szczęśliwą nazwę: odwrotna periodyzacja.
Czas iść za ciosem - sezon się skończył, więc zanim pogrążę się w niebieganiu, dokonuję analiz, podsumowań, dużo myślę. Jeśli mam okazję, wymieniam maile ze znajomymi, dokształcam się, gdzie mogę. Czas więc odsłonić co nieco warsztatu na blogu.
