Posty otagowane jako the Stick
Czas chyba coś napisać. Ostatnio ciężko mi się było pozbierać - miałem i sporo pracy, i dużo biegania, i zmęczenie spore. W tym tygodniu zaplanowane było lekkie luzowanie, ale organizm wymusił je nieco wcześniej.
Mija dziś czwarty dzień naszego pobytu w Nowym Meksyku. Jest coraz lepiej - dzisiaj mamy pierwszy dzień, kiedy późnym popołudniem tutejszego czasu nie czujemy się kompletnie zaspani i rozbici. To była też pierwsza normalnie przespana noc, bez budzenia się o 3 w nocy. Pogoda bez zmian - bardzo słonecznie, w słońcu bardzo ciepło, ale lodowaty wiatr i z rana mocne przymrozki. Śniegu praktycznie już nie ma, jedynie na północnych stokach wzgórz.
Recenzja przyrządu do samodzielnego masażu - the Stick, czyli Kijek. Zacząłem tego cuda używać po połówce w Kościanie i ogólnie mówiąc: podoba mi się.
