Posty otagowane jako długie rozbieganie
Wymyśliłem ostatnio, że do tej pory nie miałem nigdy jakiegoś dłuższego okresu naprawdę solidnego treningu. Zawsze coś wypadło, a to kontuzje (najczęściej drobne, ale upierdliwe, uniemożliwiające normalne bieganie), a to fatalna pogoda, a to jakieś inne życiowe zawirowania. A piszę o tym dlatego, że stuknął mi trzeci tydzień solidnego treningu w dobrym klimacie, w tym dwa tygodnie naprawdę mocno, z podwójnymi treningami. I owszem, jest zmęczenie, nogi bolą niemiłosiernie, ale poza tym czuję zalążki mocy. Jeśli przetrwam następne dwa miesiące, nie ma szans, żeby nie było dobrze.
Wrzesień się skończył, październik rozkręca, a tu nic na blogu. Wygląda to podejrzanie, prawda? Można pomyśleć, że taka smuta, dobicie i kompletny brak formy, że wreszcie zamknąłem swoją bezczelną buzię. Nic z tego jednak. Team MO, czyli Marcin-Ola, nadal działa i prowadzi działalność sportowo-dywersyjną.
Mam problemy z blogiem i zastanawiam się nad jego przeniesieniem, stąd rzadsze wpisy. Wszystko stąd, że zmienił się wygląd strony, prawdopodobnie też jej silnik i blox.pl to jedyną stroną w internecie, z której otwarciem mam problemy na swoim dość wolnym łączu.
Jesień powoli się zaczyna, a u nas bez zmian - nadal bieganie, treningi, regeneracja. Pora na uaktualnienie treningowe. Jak wygląda mój program w ostatnich tygodniach, krótko przed startami ulicznymi?
Niestety, osunąłem się w koszmar treningowej monotonii. W Słupsku katastrofa ekologiczna z powodu śniegu. Zasypane jest wszystko, wobec tego mogę tylko truchtać, niezdarnie mieląc nogami w śniegu. Wczorajszy poranny trening robiłem na kawałku lekko odśnieżonej drogi za miastem, biegając bez końca w tę i z powrotem. Do tego - zmagając się z wyprowadzanymi tam masowo psami (doszło nawet do małego starcia z jednym z właścicieli).
Dziś rzeź niewiniątek - 26km rozbiegania w ciężkim terenie. Dlaczego nie można trenować, biegając np. kilka minut w ciepłym fitness klubie, potem ćwicząc na przyrządach, przyglądając się machającym obok nogami zgrabnym dziewczętom?
Wczoraj trening-gigant: 30km rozbiegania. Dobra dawka na koniec obozu.
Dalszy ciąg treningu A.D. 2008. Zmęczenie kumuluje się. Jestem jednak dobrej myśli.
Nowy rok, nowe plany, nowe treningi. Nadal trenuje ciężko, tutaj nic się nie zmienia.
Tak, zrobiłem tak długie rozbieganie, wyszło 20km, ale z przerwą w połowie na gimnastykę. Oczywiście było to bieganie naprawdę spokojne, staram się przyzwyczajać mięśnie do długotrwałej pracy. Ale... Ale właśnie. Zauważyłem coś, o czym czytałem już wcześniej: treningi, w których jest więcej biegania niż 1h20'-1h30' nie mają sensu. Chyba że ktoś szykuje się do maratonu, ale to już inna sprawa.
