Posty otagowane jako Mistrzostwa świata
Henryk Szost, hala w Stambule i pechowa pałeczka. Ostrym jak brzytwa felietonem sportowym wracam do komentowania bieżących wydarzeń polskiego biegania. Osoby o słabych nerwach powinny przed czytaniem skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.
Minęło sporo czasu do koreańskich mistrzostw świata - to dobry dzień, aby na spokojnie przeprowadzić pobieżną analizę. Ponieważ w tym roku najważniejsza impreza sezonu była niemal na samym jego końcu, mamy też odpowiednią perspektywę, kontekst wynikowy, czasy z mityngów itd. Na razie zajmę się tylko biegami męskimi.
Moja analiza biegowych konkurencji mistrzostwa Świata w Berlinie, 2009. Krótko, rzetelnie i na temat. Czyli przeciwieństwo tego, co słyszymy w publicznej telewizji.
Nie mogę na moim blogu zignorować Mistrzostw Świata w Lekkiej Atletyce. To mistrzostwa globu w biegach, skokach i rzutach, w tym roku odbywają się w Berlinie - jakby ktoś nie wiedział. Pominę jednak relacjonowanie samych konkurencji, zajmę się sprawami pobocznymi, które zwykle umykają uwadze dziennikarzy, kibiców i osób przypadkowo oglądających zawody.
Kolejna relacja z mistrzostw świata w Osace. Transmisja telewizyjna jest nadal fatalna, za to w biegach wiele emocji.
Pora napisać coś o tej Osace. Mistrzostwa lecą, a ja nic, podejrzane prawda? Wczoraj niestety nie obejrzałem 1500m semifajnalów, miałem jazdę na kursie prawka. Ale udało mi się ściągnąć jeden z biegów z sieci, może uda się i z drugim. 1500m będę analizował jednak osobno, na tyle ciekawe to wydarzenie. Na razie zajmijmy się finałami.
