Posty otagowane jako 800m
Jest październik i chociaż można jeszcze biegać na ulicy, zdecydowałem się na okres odpoczynku. Jestem mocno zmęczony i przede wszystkim psychicznie nie mam ochoty na kolejne starty. Czas więc na krótkie podsumowanie sezonu.
Na dobre lub nie, sezon startów zbliża się ku końcowi. Albo inaczej: sezon poważnych startów. Teraz czas na duże rozluźnienie i ewentualne eksperymentalne biegi na różnych dystansach.
Minęło sporo czasu do koreańskich mistrzostw świata - to dobry dzień, aby na spokojnie przeprowadzić pobieżną analizę. Ponieważ w tym roku najważniejsza impreza sezonu była niemal na samym jego końcu, mamy też odpowiednią perspektywę, kontekst wynikowy, czasy z mityngów itd. Na razie zajmę się tylko biegami męskimi.
Wakacje się kończą, bieganie nie. Po mistrzostwach Polski luzowałem nieco pod względem fizycznym i psychicznym. Teraz czas na kolejne starty... no i oczywiście relacja z treningu.
Wczoraj w nocy wróciłem z tegorocznych mistrzostw Polski. Startowałem w biegu na 800m oraz 1500m. Był to dla mnie powrót po kilku latach do startów na dystansach średnich. Nie wypadło to ani szczególnie dobrze, ani bardzo źle. Ot, przeciętnie, trochę rozczarowująco.
Obóz był i już prawie minął. Na koniec kompletnie popsuła się pogoda, od dwóch dni bez przerwy pada. Na szczęście trening wykonany, można ze spokojem ducha wracać do domu.
Na początku lipca po raz ostatni w tej części sezonu wystartowałem w biegu na 800m. Po raz kolejny uzyskałem 1.52, ustabilizowałem się na tym poziomie, ale nie mogę ruszyć dalej. Trzeba było podjąć radykalne środki. Dlatego po 6 latach przerwy już za 2 dni razem z Olą ruszamy na obóz do Szklarskiej Poręby.
Moje dwa kolejne starty w sezonie 2011 to biegi na 800m w Toruniu i Koszalinie. Ola w tym czasie startowała w biegu Ursynowa w Warszawie na dystansie 5km. Szału nie było ani u mnie, ani u niej...
Trzeci weekend czerwca to dla mnie i Oli wyjazd na zawody do Szwecji. W Goteborgu i Hassleholm w dwa dni opędziliśmy 800m, 1500m, 5000m i 3000m z przeszkodami. Myślisz, że to niemożliwe? Ha, w Szwecji wszystko jest prawdopodobne!
koniec maja to czas startów na bieżni. W tym roku oboje Ola startujemy sporo na dystansach średnich, szukając szybkości, mocy i dobrej zabawy. Mijający weekend to dla mnie niezły bieg na 800m, a dla Oli aż dwa - 1500m oraz 800m.
