Posty otagowane jako 10km
Relacja z mistrzostw Polski na 10 000m, które w roku 2011 odbyły się w Lidzbarku Warmińskim. W straszliwym zimnie zawodnicy i zawodniczki rywalizowali o medale, ja zaś startowałem w biegu na 800m. Wyjazd skończył się kolejnym dużym sukcesem Oli - życiówka pobita o 24 sekund i trzeci z rzędu srebrny medal!
Wiosna w pełni, zaczyna się więc przyjemne i poważniejsze bieganie. W ostatnich dniach wiele się działo, czas na raport.
Dopiero co zakończyły się Halowe Mistrzostwa Europy, odbywające się w tym roku w Paryżu. Ponieważ dopiero co skończyłem ogladać transmisję, a dzisiejsze biegi były dla Polaków niezwykle udane, wypada napisać parę słów komentarza.
No to jesteśmy po starcie. Uczucia są mieszane. Wiadomością dnia jest informacja, że Ola zdobyła srebrny medal, przy okazji o 20 sekund poprawiając życiowkę! Ja swojego biegu nie ukończyłem.
W sobotę czeka mnie dawno oczekiwany start w biegu na 800m. Jak się pewnie co uważniejsi czytelnicy mojego bloga orientują, od zeszłego roku, a nawet częściowo wcześniej, flirtuję na poważnie z biegami długimi. Tym niemniej nigdy nie zapomniałem o mojej pierwszej miłości, czyli dystansie 800m.
Pojawiają się pierwsze promyki nadziei na przyzwoity wynik na 10000m. Powolutku, minimalnie, poprawia się pogoda, a prędkości treningowe idą wciąż w górę.
Trening złapał zadyszkę - po Olszynie dopadło mnie przeziębienie i osłabienie. 10 000m zbliża się zaś nieubłaganie...
Trening wszedł w fazę jesienną, czyli jest zimno i mokro. Udało się jednak jeszcze raz wystartować, na 10km w Kole.
Pierwszy, treningowy start sezonu 2008 już za mną. Zadebiutowałem na ulicy jako długodystansowiec. 10km w Wałczu okazało się trudnym, ale przyjemnym biegiem.
