11
12/2009
00:00

Przeglądałem dziś archiwum mojego bloga, masę tych archiwalnych wpisów. Czas na pewną notkę wyjaśniającą i podsumowującą kilka lat pisania, o której myślałem już dawno.

Mój blog niedługo skończy 4 lata. W internecie to jest starość. Zdecydowana większość blogów ma krótki żywot. Ludziom nudzi się pisanie, może wstydzą się tego, co mieli do przekazania światu miesiące czy lata temu. Mój blog jest więc ewenementem, tak ze względu na swój wiek, jak i tematykę. Kiedy zaczynałem pisać, byłem jedynym zawodnikiem biegaczem ze świata jakiegoś tam sportu wyczynowego, piszącym otwarcie o swoich treningach, eksperymentach, strategii przygotowania. Cały czas pojawiają się inni, ale zwykle szybko rezygnują. Przez te lata przeżyłem już powstanie i upadek niejednego bloga biegowego.

To otwarte pisanie miało zawsze kilka wad. Po pierwsze, narobiłem sobie trochę wrogów. Oczywiście, również kibiców, znajomych, przyjaciół - ale wrogowie są zwykle bardziej widoczni, taki już ich urok. Jako ten, który się "lansuje" na blogu, w pewnych zawodniczych kręgach nie cieszę się wielką sympatią. Szczególnie w gronie tych, którzy ze mną choć raz przegrali (niektórych to boli, nie wiem dlaczego, sam przegrywałem tak często, że się przyzwyczaiłem), ale nie tylko.

Chcę jednak napisać o czymś ważnym. Otóż zaczynałem ten blog jako młody, biegający wilczek. Teraz stary już ze mnie basior, biegowy wyga... W moich blogowych początkach byłem w sporcie tylko jedną nogą - większość moich znajomych pochodziła spoza świata sportu, moje studia nie miały ze sportem nic wspólnego, przez większość życia również nie byłem fizycznie zbyt rozwinięty, nie uprawiałem sportu, o bieganiu nie miałem zielonego pojęcia. Zacząłem biegać dopiero jako 20-latek. Pisałem blog, nie wiążąc ze sportem żadnych planów.

To się jednak zmieniło - najpierw zacząłem pisać o bieganiu i treningach, w końcu sam zająłem się trenowaniem biegaczy, mimowolnie, bo zawsze wydawało mi się to najgłupszym możliwym zajęciem. Kojarzyło mi się to z paradowaniem po szkolnym boisku z gwizdkiem i w przepoconym dresie. Przez całą karierę zbierałem informację o tym, jak się trenuje i dlaczego, ale robiłem to tylko dla swojego użytku. To w końcu doprowadziło mnie jednak do konkluzji, że w tym zakresie w Polsce (oczywiście nie tylko) dzieje się wiele złego, że nie robi się tego w sposób, jaki gwarantuje osiąganie najlepszych wyników. Doszedłem do wniosku, że sam zrobię to lepiej - i tak było np. w przypadku Oli.

Zanim do tego doszło, próbowałem w treningu wielu eksperymentów, często bez dokładnej wiedzy, czemu ma to służyć. Po prostu lubiłem próbować różnych rzeczy. Najpierw próbowałem, potem poznawałem podstawy teoretyczne tych moich prób. O efektach tych eksperymentów pisałem na blogu. No i w związku z tym - czytając mojego bloga należy pamiętać, że ja wciąż ewoluuję. Wciąż zbieram wiedzę, wciąż poznaję nowe prawdy i fakty. Dlatego widzę błędy, jakie robiłem w przeszłości jako zawodnik. Pod wieloma swoimi wpisami mógłbym dziś napisać - tak nie należy robić, to ślepa uliczka. Historyczne wpisy na moim blogu pozostają dla potomności, ale słuchając rad treningowych, lepiej zdać się na wpisy najnowsze. Co jakiś czas zbieram i od nowa opisuję podstawowe informacje, pojęcia, założenia treningu biegowego. To, co było moim błędem, pokazuję. To, co było poprawne, powtarzam i podkreślam. Wśród starych wpisów mogą być takie, które nie są, w świetle mojej obecnej wiedzy, do końca sensowne. O tym radzę pamiętać. Tylko w kontekście świadomości tego, że cały czas się rozwijałem i rozwijam, można z mojego bloga czerpać prawdziwie wartościowe informacje.

Moja "szkoła treningowa" została scementowana jakieś dwa lata temu. Od tego czasu te przemiany, wpływy, zmiany strategii nie są już zbyt duże. Przeszedłem pewien punkt krytyczny, ilość informacji, jakie przyswoiłem, pozwoliła na stworzenie spójnej koncepcji, podlegającej tylko nieznacznym wahaniom. Teraz nie zdecydowałbym się na rewolucję, na jakieś gwałtowne zmiany w przygotowaniu, co zdarzało się wcześniej - dlatego, że wiem, że to, co robię, jest dobre, przemyślane, zgodnie z tym, do czego doszła najnowsza wiedza trenerska na świecie - i kompletne. Wcześniej w mojej wiedzy oraz w moich przygotowaniach zdarzały się luki, dziury - teraz, jeśli są (a na pewno są, np. w dziedzinie szczegółowej wiedzy z fizjologii czy mechaniki ruchu), to na tyle nieznaczne, że nie mające praktycznego wpływu na moją pracę. Oczywiście popełniam błędy, bo każdy to robi, ale nie są to już błędy kardynalne - najwyżej drobne błędziki, małe, niewinne, grzeczne, sympatyczne.

Oczywiście pozostaję na blogu nadal. Mimo złośliwości, czasami kłód rzucanych pod nogi, różnych zakrętów życiowych; inne blogi powstają i znikają, imperia się walą, góry wypietrzają i podlegają erozji, kolejne pokolenia dorastają, świat się zmienia, pierwiastki radioaktywne podlegają rozpadowi, prorocy powstają i płoną na stosach, Wszechświat rozszerza - a ja nadal tu tkwię. Kiedy wstukacie adres www.nagor.pl, możecie być zawsze pewni, że co jakiś czas uraczę Was kolejną garścią myśli nieuczesanych, czasami tylko nieregularnie. Ta notka miała tylko wyjaśnić, uświadomić to, że mój blog jest już na tyle wiekowy, że jest na nim masa informacji, masa poglądów i szkół, czasami ze sobą sprzecznych. Wersją obowiązującą są te najświeższe, szczególnie z ostatnich dwóch lat, czyli odkąd zająłem się na poważnie trenowaniem innych.

Pozdrawiam wszystkich czytelników! Czasami podchodzicie do mnie na biegach - przepraszam, jeśli nie mam wtedy czasu na dłuższą rozmowę. Kiedy jest start, sam biegam, biega Ola, czasami moi podopieczni, jestem tak rozkojarzony, że mogę przypadkiem kogoś zaniedbać, nie usłyszeć, nie poznać. Przy tej mnogości twarzy, jakie przewijają się na biegach, mogę czasami przeoczyć kogoś, z kim się już witałem, poznałem. To nie wynika z żadnych złych intencji - to po prostu moje roztrzepanie, zamyślenie, roztargnienie. Jest mi jednak zawsze szalenie miło, kiedy okazuje się, że ktoś czyta mojego bloga i znajduje na nim ciekawą informację, jakąś chwilę rozrywki (może politowania?). Dziękuję za te wspólne 4 lata, chociaż miną dopiero za równy miesiąc i jeden dzień.

P.S. Staram się porządkować bloga, przypisywać notki do odpowiednich kategorii, mnożyć ich (kategorii) liczbę, żeby ułatwiać nawigację... Jednak 4 lata temu nie spodziewałem się, że będę pisał tak długo, że tak wiele się w tym czasie zdarzy. Dlatego panuje tu pewien rozgardiasz.

Tagi:
Kategoria: Ważne Teksty
Komentarze: (9)
Zaktualizowano: 20/01/2012, 14:52

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

Komentarze

no-photo.gif
12/12/2009, 23:11
ico_link.png
0
0
Zawsze do przodu :)
no-photo.gif
13/12/2009, 12:35
ico_link.png
0
0
Pisz, pisz; ktoś Cię tu jeszcze czyta. :)
Pozdro...
no-photo.gif
13/12/2009, 19:35
ico_link.png
0
0
Mimo takiej mnogości dzienników internetowych, to Twój jest najbardziej kaloryczny w informacje rzeczywiście możliwe do wykorzystania praktycznie, bo z całą pewnością opis minionego dnia z życia studenta, czy objawienia filozoficznej natury wyczynowca, choć bardzo interesujące, niewiele wnoszą do naszych umysłów wiedzy o naszym mniej lub bardziej poważnym ale wspólnym hobby. Dzięki za to co opublikowałeś i z okazji zbliżającej się rocznicy blogu życzę wielu radości związanych z Twoją działalnością dziennikarsko trenersko zawodniczo sportową ;)
Marcin Nagórek
13/12/2009, 23:18
ico_link.png
0
0
Dzięki...
no-photo.gif
14/12/2009, 01:34
ico_link.png
0
0
Ten blog to skarbnica. Pisz jak najdłużej :)
no-photo.gif
14/12/2009, 13:40
ico_link.png
0
0
Pisz pisz... bo jest co czytać :)
no-photo.gif
14/12/2009, 21:06
ico_link.png
0
0
Klaniam sie w podziece i podziwie, spieszac z gratulacjami jako wierna czytelniczka :) Pozwole sobie wdac sie tylko w lekka polemike z Grejfrutem - kazdy blog ma swoj charater, ktory nadaje mu jego Autor i wybor tegoz nalezy uszanowac.
no-photo.gif
05/02/2010, 01:41
ico_link.png
0
0
Przeżyłeś też jedną reinkarnację blogową - zacząłem pisać bloga w 2006 jako dzieciak w liceum i wznowiłem go już jako pracujący student :-)
Marcin Nagórek
05/02/2010, 02:59
ico_link.png
0
0
To podaj adres, zareklamuję Cię ; )

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Poprzedni: Zimowy trening
Następny: Przerwa pogodowa
Blog - kategorie
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Maj 2012 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin
Ostatnie starty - Ola