05
03/2009
00:00
Porobiło się - okazało się wczoraj, że wystartuję w Mistrzostwach Polski w przełajach. Klub potrzebuje dodatkowego członka drużyny. Trochę późna to wiadomość, bo bieg jest już za 9 dni, a ja jestem w formie mocno zimowej, czyli nie jestem wytrenowany szybkościowo i specyficznie wytrzymałościowo. Pobiegnę jednak, co mi szkodzi, to tylko 13 godzin jazdy pociągiem ode mnie, w tym trzy przesiadki. Swoją drogą, ten, kto wymyśla mistrzostwa Polski w tak egzotycznych miejscowościach jak Olszyna, musiał wcześniej ostro poimprezować na bankiecie.
Jest jednak pozytyw tych mistrzostw, za które muszę pochwalić organizatorów. Otóż do tej pory na niemal wszystkich mistrzostwach Polski pokutował komunistyczny sposób nagradzania zwycięzców - długopisem, koszulką i uściskiem dłoni prezesa. W Muszynie w regulaminie zapisano nagrody finansowe, czyli coś, co jest normą nawet na prowincjonalnych biegach [edit 2011: na miejscu okazało się, że nagrodami były m.in. dywany!, zapowiadanych nagród finansowych nie było]
Nie to, żebym liczył na wynik w pierwszej trójce ; ) Ale chodzi o zasadę, że doceniana jest praca zawodnika. Jeśli o mnie idzie, to miejsce w pierwszej 20-tce byłoby na dziś bardzo dobre, ale nie wiem, czy nawet to będzie realne. Pojadę, wystartuję, zobaczymy. Pesymistyczne są moje prędkości na treningach. Biegałem ostatnio dwa razy rodzaj trzeciego zakresu, najpierw 3x3km, potem 2x4km. Oba te treningi były na prędkościach rzędu 3.35-3.30/km, bardzo wolno na razie. I chociaż co trening poprawiam się o kilka sekund, to nie spodziewałem się kontrolnych startów wcześniej niż za miesiąc.
Kiepsko wyglądało to również na krótszych odcinkach. Po tych zakresach robię zawsze kilka 200-tek. Rekordowa prędkość to 33,92. Czyli nie za ciekawie na razie. Od czasu powrotu w pełny trening zrobiłem też trzykrotnie sprinty pod górkę - i to wszystko ostatnio. Do przełajów zostały mi 3 treningi jakościowe, w tym jeden dzisiaj. Rewolucji nie zrobię, chociaż pobiegam więcej krótkich odcinków. Poza tym przez ostatnie dni porządnie odpocznę, no i jakoś to będzie.
Liczę, że ten start będzie takim kopniakiem dla mojego systemu wydolnościowego, który po marazmie zimy wrzuci mnie od razu dwa poziomy wyżej.
Jest jednak pozytyw tych mistrzostw, za które muszę pochwalić organizatorów. Otóż do tej pory na niemal wszystkich mistrzostwach Polski pokutował komunistyczny sposób nagradzania zwycięzców - długopisem, koszulką i uściskiem dłoni prezesa. W Muszynie w regulaminie zapisano nagrody finansowe, czyli coś, co jest normą nawet na prowincjonalnych biegach [edit 2011: na miejscu okazało się, że nagrodami były m.in. dywany!, zapowiadanych nagród finansowych nie było]
Nie to, żebym liczył na wynik w pierwszej trójce ; ) Ale chodzi o zasadę, że doceniana jest praca zawodnika. Jeśli o mnie idzie, to miejsce w pierwszej 20-tce byłoby na dziś bardzo dobre, ale nie wiem, czy nawet to będzie realne. Pojadę, wystartuję, zobaczymy. Pesymistyczne są moje prędkości na treningach. Biegałem ostatnio dwa razy rodzaj trzeciego zakresu, najpierw 3x3km, potem 2x4km. Oba te treningi były na prędkościach rzędu 3.35-3.30/km, bardzo wolno na razie. I chociaż co trening poprawiam się o kilka sekund, to nie spodziewałem się kontrolnych startów wcześniej niż za miesiąc.
Kiepsko wyglądało to również na krótszych odcinkach. Po tych zakresach robię zawsze kilka 200-tek. Rekordowa prędkość to 33,92. Czyli nie za ciekawie na razie. Od czasu powrotu w pełny trening zrobiłem też trzykrotnie sprinty pod górkę - i to wszystko ostatnio. Do przełajów zostały mi 3 treningi jakościowe, w tym jeden dzisiaj. Rewolucji nie zrobię, chociaż pobiegam więcej krótkich odcinków. Poza tym przez ostatnie dni porządnie odpocznę, no i jakoś to będzie.
Liczę, że ten start będzie takim kopniakiem dla mojego systemu wydolnościowego, który po marazmie zimy wrzuci mnie od razu dwa poziomy wyżej.
Oceń
0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.
Komentarze
08/03/2009, 10:22
0
0
Jaki sklad wystawia Agros Zamosc :
Skomentuj
Blog - nowe komentarze
Blog - nowe video
