16
12/2008
00:00
Czas na znak życia. Życie dość monotonnego. Otóż - przeziębiłem się. Nie jest to poważna choroba, ale drugi dzień z rzędu nie wyjdę dziś na trening, dokucza mi trochę gardło i katar. Wszystko przez to, że w sobotę pojechałem do aquaparku, wymoczyć się w jacuzzi i wygrzać w saunie. Gdzieś później musiał mnie dosięgnąć zimny podmuch, który zmienił moje życie w koszmar ; )
Co się działo przez ostatnie dwa tygodnie? Zacząłem biegać więcej. Ale sam grudzień zacząłem od startu w biegu mikołajkowym w Jarosławcu, gdzie przybiegłem czwarty. Był to spokojny, treningowy start, 6km w tempie ok. 3.12-3.15/km. Po tym powoli zwiększałem kilometraż treningu, dorzuciłem też bardzo dużą liczbę spokojnych podbiegów, np. 30x200m czy 40x150m. To po części spowodowane było warunkami zewnętrznymi - deszcz i budowa drogi oraz wycinanie lasu sprawiły, że moja trasa zmieniła się w bagno i poza podbiegiem nie mam za bardzo gdzie biegać.
Przymusowa przerwa pozwoli mi może zaleczyć jakieś więzadło w kolanie, które boli mnie od dwóch tygodni. Zaczęło się od otrzepywania po biegu buta z błota o kamienny murek - musiałem sobie coś uszkodzić, od tego czasu boli, choć nie przy bieganiu, a bardziej przy ruchach bocznych nogi.
Poza przeziębieniem wszystko idzie w dobrym kierunku, dużo robię siły ogólnej, wzmacniając się stopniowo. Na deser fotka z biegu 6 grudnia:

Co się działo przez ostatnie dwa tygodnie? Zacząłem biegać więcej. Ale sam grudzień zacząłem od startu w biegu mikołajkowym w Jarosławcu, gdzie przybiegłem czwarty. Był to spokojny, treningowy start, 6km w tempie ok. 3.12-3.15/km. Po tym powoli zwiększałem kilometraż treningu, dorzuciłem też bardzo dużą liczbę spokojnych podbiegów, np. 30x200m czy 40x150m. To po części spowodowane było warunkami zewnętrznymi - deszcz i budowa drogi oraz wycinanie lasu sprawiły, że moja trasa zmieniła się w bagno i poza podbiegiem nie mam za bardzo gdzie biegać.
Przymusowa przerwa pozwoli mi może zaleczyć jakieś więzadło w kolanie, które boli mnie od dwóch tygodni. Zaczęło się od otrzepywania po biegu buta z błota o kamienny murek - musiałem sobie coś uszkodzić, od tego czasu boli, choć nie przy bieganiu, a bardziej przy ruchach bocznych nogi.
Poza przeziębieniem wszystko idzie w dobrym kierunku, dużo robię siły ogólnej, wzmacniając się stopniowo. Na deser fotka z biegu 6 grudnia:

Oceń
0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.
Komentarze
16/12/2008, 10:07
0
0
Zdrówka życzę! :)
Skomentuj
Blog - nowe komentarze
Blog - nowe video
