07
09/2008
00:00
Ligowy start na dystansie 800m przeszedł do historii. Wypadło to bardzo przyzwoicie, pobiegłem 1.50,83. Właściwie najszybciej od dawna. Mimo wszystko czuję jednak lekki niedosyt, bo czułem w sobie moc w czasie biegu i liczyłem, że 1.50 pęknie. Ale 1.50 z treningu pod półmaraton to nie jest źle.
Bieg zaczął się bardzo szybko i na pierwszych 200m nie trzymałem czołówki. Na szczęście szybko zwolnili, więc na 400m byłem już w kontakcie. Ja miałem 400m w jakieś 55, może 54,80. Potem było lekkie zwolnienie, ale na 600m czułem się doskonale. Zszedłem na drugi tor gdzieś 150m do mety, żeby mijać, ale wtedy jak czołówka depnęła, to tylko mogłem im pomachać na pożegnanie. Na ostatniej prostej usztywniłem się.
Dawno nie miałem takiego treningu szybkościowego - godzinę później pobiegłem jeszcze sztafetę. Na drugiej zmianie pobiegłem 50,5 - bardzo przyzwoicie. Jedyny problem jest taki, że zdarłem stopę i nie wiem, czy będę w stanie przez parę dni normalnie biegać, a tu trzeba teraz zrobić trochę biegania pod dłuższe starty. Miałem kilka mocnych akcentów beztlenowych, teraz trzeba pobawić się w tlenie, odbudować, obiegać na szybkościach rzędu 3.10-3.05. Nie ma co się łudzić, pobiec półmaraton w 1:07:50 będzie mi bardzo ciężko. Teoretycznie, licząc z kalkulatora z 5km, powinienem pobiec nawet 1:06, ale czuję, że jeszcze nie jestem do tego wystarczająco obiegany. Już na 10km zaczynam mieć problemy, półmaraton może się okazać bardzo trudny. Ale pobiegam teraz ze 2-3 tygodnie trochę więcej i zobaczymy.
Ponieważ czytają mnie młodzi 800-metrowcy, powiem - nie bójcie się treningu wytrzymałości i dużego, tlenowego biegania. Z tego naprawdę można mieć niesamowity gaz w nogach. Podam zresztą przykłady zagraniczne. Nick Willis, tegoroczny medalista olimpijski na 1500m, pobiegł na 800m 1:45, ma też życiówkę 13:21 na 5000m. Alan Webb - 1.43 na 800m i 27:36 na 10000m. Lopez Lomong, półfinalista tegorocznego 1500m, strasznie napakowany gość, gania 1:45 na 800m, 3:35 na 1500m, a równocześnie jesienią pobiegł 10km przełaju w 29:45! Wytrzymałość daje potworną moc.
Bieg zaczął się bardzo szybko i na pierwszych 200m nie trzymałem czołówki. Na szczęście szybko zwolnili, więc na 400m byłem już w kontakcie. Ja miałem 400m w jakieś 55, może 54,80. Potem było lekkie zwolnienie, ale na 600m czułem się doskonale. Zszedłem na drugi tor gdzieś 150m do mety, żeby mijać, ale wtedy jak czołówka depnęła, to tylko mogłem im pomachać na pożegnanie. Na ostatniej prostej usztywniłem się.
Dawno nie miałem takiego treningu szybkościowego - godzinę później pobiegłem jeszcze sztafetę. Na drugiej zmianie pobiegłem 50,5 - bardzo przyzwoicie. Jedyny problem jest taki, że zdarłem stopę i nie wiem, czy będę w stanie przez parę dni normalnie biegać, a tu trzeba teraz zrobić trochę biegania pod dłuższe starty. Miałem kilka mocnych akcentów beztlenowych, teraz trzeba pobawić się w tlenie, odbudować, obiegać na szybkościach rzędu 3.10-3.05. Nie ma co się łudzić, pobiec półmaraton w 1:07:50 będzie mi bardzo ciężko. Teoretycznie, licząc z kalkulatora z 5km, powinienem pobiec nawet 1:06, ale czuję, że jeszcze nie jestem do tego wystarczająco obiegany. Już na 10km zaczynam mieć problemy, półmaraton może się okazać bardzo trudny. Ale pobiegam teraz ze 2-3 tygodnie trochę więcej i zobaczymy.
Ponieważ czytają mnie młodzi 800-metrowcy, powiem - nie bójcie się treningu wytrzymałości i dużego, tlenowego biegania. Z tego naprawdę można mieć niesamowity gaz w nogach. Podam zresztą przykłady zagraniczne. Nick Willis, tegoroczny medalista olimpijski na 1500m, pobiegł na 800m 1:45, ma też życiówkę 13:21 na 5000m. Alan Webb - 1.43 na 800m i 27:36 na 10000m. Lopez Lomong, półfinalista tegorocznego 1500m, strasznie napakowany gość, gania 1:45 na 800m, 3:35 na 1500m, a równocześnie jesienią pobiegł 10km przełaju w 29:45! Wytrzymałość daje potworną moc.
Oceń
0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.
Skomentuj
Blog - nowe komentarze
Blog - nowe video
