20
12/2007
00:00
Nie jest źle - biegam wreszcie bez bólu. Właściwie: prawie bez bólu, bo oczywiście bolą mnie mięśnie, trochę wciąż stopa, dziś czułem pachwinę... Ale jest to zupełnie bez porównania z wcześniejszą sytuacją, wkładki jednak działają. Okazuje się, że odzwyczaiłem się do biegania ciągiem - do niedawna z powodu bólu stopy musiałem robić przerwy w marszu.
Dzisiaj kolejny dzień z dwoma treningami, rano rozbieganie i 6x1km, bardzo wolno, od 3.40 do 3.26, ale w pofałdowanym terenie i na 1,5 minuty przerwy. Popołudniu zaś 8km i na stadionie przebieżki oraz płotki. Jest dobrze, zwiększam kilometraż i chociaż człapię, czuję, jak w nogach powoli zaczyna kumulować się siła. Mam nadzieję, że wiosną eksploduje ; )
Oceń
0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.
Skomentuj
Blog - nowe komentarze
Blog - nowe video
