10
11/2007
00:00

Nadal jestem w treningu, nadal biega mi się ciężko. Pogoda: tragiczna. Potwornie wieje, wczoraj cały dzień lało. Jutro być może przebiegnę się rekreacyjnie w biegu przełajowym na 5km, ale jeszcze nie wiem. To zależy od pogody. Nawet jeśli będzie ciepło, nie mam zamiaru rozbierać się na start, dlatego nie nastawiam się na walkę. Na samą myśl o biegnięciu bez kurtki robi mi się zimno.

Dzisiaj po tym, gdy przebiegłem 5km i zrobiłem gimnastykę, na przetarcie przebiegłem trochę szybszy 1km - w 3.06. Nie zmęczyłem się jakoś bardzo, ale musiałem zakręcić trochę nogami, tym bardziej, że było to lekko pod górkę, po błotnistym terenie, gdzie omijałem kałuże. Potem wróciłem 5km do domu. Wiatr koszmarny.

To, co mnie wkurza, to mój achilles, a właściwie jego przyczep. Niestety, wciąż czuję ból. Gdy biegam w jednych butach, boli mnie przyczep, w drugich - dolna część kręgosłupa. A w całym Słupsku nie mogę dostać odpowiednich wkładek do butów.

No ale biegam, nie poddaję się.

Tagi:
Kategoria: Trening 2007
Komentarze: (0)
Zaktualizowano: 22/10/2011, 19:36

Oceń

0 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać.

Zobacz także

Skomentuj

Pola oznaczone * są wymagane.

Komentarz pojawi się po autoryzacji przez autora postu. Jeśli chcesz by pojawił się natychmiast - zarejestruj się.

no-photo.gif
 
 
 
Twój email nie będzie wyświetlany.
Przepisz kod dokładnie tak, jak jest wyświetlony na obrazku. Wielkość liter nie ma znaczenia.
Poprzedni: Biegam, biegam
Następny: I po przełajach
Blog - kategorie
Blog - nowe komentarze
Blog - kalendarz
< Maj 2012 >
PonWtoŚroCzwPiąSobNie
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031 
Blog - nowe teksty
Ostatnie starty - Marcin
Ostatnie starty - Ola